Kolacyjka niejadka

Życie potoczne- serial dla rodziców

      KOLACYJKA

Osoby: Mama Borkowska ,33 lata . Pracuje w redakcji na pół etatu.

Tata Borkowski , 37 lat , lekarz , pracuje w szpitalu.

Adrianna Borkowska zwana Adą , 10 lat uczennica IV klasy.

Marek Borkowski , lat 8 , uczeń drugiej klasy.

Mama Stefaniakowa zwana Żanetą , 28 lat, urzędniczka.

 

Mama Borkowska jest chwilowo sama z synem Markiem.

 

Mama B.:  Maaareczku! ...Kolacyjka!... umyj rączki i chodź szybko.

Marek ,ociągając się wchodzi do kuchni . Z ponurą miną siada przy stole.

Mama B.:  Zjadaj szybciutko.*)

Marek:  Dlaczego mi dałaś z pomidorem? Ja nie lubię takich rozciapanych...

Mama B.: Pomidorki są bardzo zdrowe. Zjadaj**)

Marek konsekwentnie  zrzuca pomidory z kanapek. Potem przygląda się temu, co ukazuje się pod spodem.

Marek:   Dlaczego są z tym serem? Ja bym wolał z twarożkiem...

Mama B.:  Już są  zrobione. Nie wyrzucę ich chyba prawda? ***)

Marek:  Nie chce mi się jeść. Najadłem się tymi knedlami z obiadu, co mi je dałaś na podwieczorek.

Mama B.:  Jakbyś je zjadł na obiad, to byłby spokój...****) Może dać ci soczku do popicia?

Marek (popijając): Ja jestem za zmęczony na jedzenie*****)

Mama B.:(krzyczy) Nie mam już do ciebie siły. Zjadaj w tej chwili! Człowiek się stara wychodzi z siebie i wszystko na nic...******)

 

W tym pełnym napięcia momencie wchodzi sąsiadka pani Żaneta wraz z synem Robertem. Robercik staje przy krześle Marka i zaczyna jeździć po stole małym samochodzikiem. Marek korzysta z okazji, zrywa się z krzesła i wraz z kolegą biegnie do pokoju dzieci*******)

Mama B.:  Mareeeek!...

Mama Żaneta :  Niech mu pani da spokój. Może potem zje. Jak Robert był młodszy, to co ja za cyrki musiałam wyprawiać,  żeby zjadł, nawet nie ma pani pojęcia. Skakałam, śpiewałam, bajeczki opowiadałam... A moja mama to miała na niego taki sposób, że po każdej połkniętej łyżce rysował mu jeden obrazek. I z tego się robiła taka historyjka obrazkowa...********)

Mama B.:  Ale czy to musi tak być z tym jedzeniem?

 

Rozlega się kolejny dzwonek i do domu powraca reszta rodziny Borkowskich.

Tata:  Mamy dla was niespodziankę! Dla wszystkich wystarczy!

Ada B.:  Nawet po dwie rurki! I tata obiecał, że nie będę musiała jeść kolacji, tylko te rurki z herbatką !

Mama B. : Ale Marek nic nie zjadł...

Tata B.:  No to niech zje rurkę z kremem. To też jest bardzo pożywne. A te kanapeczki to ja sam chętnie zjem, bo trochę zgłodniałem i mdli mnie od tych słodyczy...*********)

 

    Rodzice bardzo często się skarżą, że ich dzieci są niejadkami, twierdzą że tak było zawsze, mimo ich starań. Owszem, być może  starali się ale nieświadomie przyczyniając się do narastania  problemu. Rozpatrzmy zachowania rodziców w powyższej scence.

 

*Z niejasnych powodów rodzice zawsze pospieszają dzieci przy jedzeniu. Naprawdę nie każdy posiłek musi być zjedzony ''szybciutko''! Ciągłe poganianie tworzy stresową atmosferę i poczucie  że trzeba sprawnie wykonać przykry obowiązek. A tymczasem -nie do wiary !-jedzenie może być dla dziecka radością …

**Pomidorki, szpinak, tłuszcz od baleronu, kożuch w mleku – każde dziecko nie lubi pewnych rzeczy i ma do tego prawo. Nie zmuszajmy dziecka , by jadło akurat to ,czego nie znosi. Każda rzecz może być zastąpiona inną. Dziecko powinno się uczyć decydować o sobie- również w sprawie jedzenia .

***Wielu rodziców czuje się dotkniętych tym , że włożyło wiele pracy w przygotowanie posiłku- a dziecko nie chce jeść .Sytuacja robi się bez wyjścia -trzeba niechciany posiłek wmusić w dziecko-  bo „przecież nie wyrzucę”. Znacznie prościej jest zapytać dziecko ,co chce zjeść. Nawet dwulatek może wolec twarożek niż serek topiony. Tyczy to również ilości jedzenia – niech nasze dziecko w pewnych określonych ramach decyduje samo!.

****Knedelki z obiadu są tu symbolem ciągłego dojadania i przekąszania. Jeśli przejęci stanem naszego niejadka (często zresztą zdrowego dziecka), podsuwamy mu wciąż coś do przegryzienia, to nic dziwnego ,że w porze właściwego posiłku nie jest ono głodne . Drodzy Rodzice ,nie podkarmiajcie niejadka między posiłkami!

*****Częsty błąd : podawanie różnych słodzonych napojów do posiłku to trochę tak jakby proponować dziecku czekoladkę w trakcie obiadu.

******Nieuchronnie następuje faza awantury- spróbujmy tego oszczędzić  dziecku i sobie. Krzyki , podenerwowanie w czasie posiłku nasila w dziecku przekonanie , że jedzenie  to koszmar. Spróbujmy wykształcić w sobie postawę „najwyżej nie zje”.

*******Ustalmy jedno: jeśli dziecko już je- to je. Nie czyta, nie bawi się, nie wstaje, nie ogląda telewizji -po prostu jest skoncentrowane na jedzeniu. Wstaje gdy skończy.

********A już na pewno posiłek nie powinien przekształcić się w spektakl jednego (lub więcej) aktorów. To co są w stanie wyczyniać całe rodziny ,żeby skłonić dziecko do przełknięcia kanapeczki, przerasta nawet niezły program kabaretowy.

*********Częste zastępowanie normalnego posiłku słodyczami,  chrupkami, paluszkami itp. jest po prostu oszukiwaniem swojego rodzicielskiego sumienia. Nie jest prawdą , że lepiej jest zjeść cokolwiek niż nic .Uczmy nasze dzieci ,że nie zjada się czegokolwiek.

   

         A tak w ogóle, pamiętajmy: jedzenie może być i bywa przyjemnością dla dziecka.       Dziecko powinno tak to odczuwać, jak również powinno być dla niego jasne, że jedzenie to przede wszystkim jego - a nie rodziców - interes. Niestety, większości dorosłych szybko udaje się wzbudzić w swoich dzieciach przekonanie, że jedzenie to przykre poświęcenie na rzecz rodziców.

 

opracowała Stella Wicher


Jedzenie

             Wbrew pozorom nie wiele  maluchów to niejadki. Jeśli twoje dziecko nie ma apetytu, być może przyczyna jego niechęci do jedzenia tkwi zupełnie gdzie indziej.

Jedzenie to nie tylko czynność fizjologiczna .Ma ono tez aspekt psychologiczny. Smakowity posiłek poprawia nastrój i odwrotnie kłopoty odbierają chęć do jedzenia. Dzieci nie są tu wyjątkiem. Wspólny posiłek  to tez element życia społecznego. Nie zawsze to sobie uświadamiamy, toteż nieraz, mimo woli, sami zniechęcamy dziecko do jedzenia. Oto kilka wskazówek, które pomogą uniknąć problemów przy stole.

                                      SCHOWAJ ZABAWKI

Dziecko nie poczuje przyjemności z jedzenie, jeśli będzie zajęte budowaniem wieży  z klocków .

Pozwól mu przy stole skupić się na tym co ma na talerzu.

                                        NIE POGANIAJ

Małe dzieci nie lubią się spieszyć, dlatego nie okazuj zniecierpliwienia. Jeśli dziecko będzie widziało, że chcesz by skończyło już jeść, po prostu odsunie talerz. Nie zapominaj, że szybkie jedzenie nie jest zdrowe.

                                       POZWÓL NA SAMODZIELNOŚC

Rodzice często wzbraniają się przed oddaniem łyżki w ręce malucha. Tymczasem wiele dzieci zjadłoby więcej gdyby mogły to zrobić samodzielnie. Jeśli są karmione , dochodzą do wniosku, że zjedzenie obiadu przypomina zaaplikowanie lekarstwa.

                                     NIE NAMAWIAJ

Namawianie do jedzenia  może przynieść rezultat odwrotny do oczekiwanego. Walczący o swą niezależność maluch jest gotów odwrócić się ze wzgardą nawet od talerza z ulubioną potrawą.

                                      DBAJ O SPOKÓJ

Sprzeczki rodziców czy rodzeństwa nawet głodnemu dziecku odbiorą apetyt. Warto zadbać, by jedzenie kojarzyło się dziecku z przyjemnością i miłą atmosferą

                                    WYŁĄCZ TELEWIZOR

Wielu rodziców próbuje wykorzystać jego magiczną moc, karmiąc dziecko w czasie ulubionego programu. Są zadowoleni, bo ''niejadek'' nawet nie zauważa ,że  obiad znika w jego buzi. To ślepa uliczka. Zajęte czymś innym dziecko nie uczy się rozpoznawać uczucia sytości. Może to w przyszłości powodować kłopoty z nadwagą.

                                   UNIKAJ PRZEKĄSEK I SOKÓW

Jeśli uważasz, że maluch powinien coś zjeść ,między posiłkami to zaproponuj mu owoc lub warzywo a nie  np. batonik. Uwaga, soki są sycące! Gdy maluch pije ich dużo, traci apetyt.

                                     PODAWAJ MAŁE PORCJE

Pełen po brzegi talerz jarzynowej nie zachęca do jedzenia tylko przytłacza. Co innego  mały kotlecik, łyżka ryżu i jarzynki. To da się zjeść. Pamiętaj, że dziecko ma znacznie mniejszy żołądek niż ty, i jego porcja powinna być odpowiednio mniejsza. Nigdy nie przekonuj do jeszcze jednej łyżeczki  czy kęsa. Jeśli dziecko twierdzi że się najadło, pozwól mu odstawić talerz.

                                      NIE ZMUSZAJ

 Nie dawaj dziecku tego czego nie lubi. Jeżeli wybrzydza nad warzywami, daj mu więcej owoców. Nie próbuj przemycać w potrawach nielubianych rzeczy. Maluch wykryje oszustwo i nie zje niczego. A co gorsza, obrzydzisz mu to co lubił dotychczas.

                                   DAJ WYBÓR

Zapytaj: ”czy chcesz kanapkę z szynką czy z serem?” jeśli nic nie wybierze, to trudno, ale może któraś propozycja przypadnie mu do gustu?

                                  JADAJCIE RAZEM

Jedzenie w samotności jest nudne i smutne. Co innego w towarzystwie. Kiedy tata lub mama opowiadają, np. jak minął dzień, dziecko uczy się ,że czas posiłku może być przyjemnością rodzinno- towarzyską, a nie tylko codziennym obowiązkiem.

  I jak ? -Dacie radę !

opracowała: Stella Wicher 


O czytaniu słów kilka …

O czytaniu słów kilka …

Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, że czytanie swojemu dziecku od najmłodszych lat ma ogromnie znaczenie dla jego rozwoju. Akcje typu „Cała Polska czyta dzieciom”, czy też facebukowe czytanie bajek przez aktorów w czasie epidemii ma na celu rozpropagowanie czytelnictwa i nakłonienie rodziców do wdrożenia dobrych praktyk w każdym domu.

Współcześnie czytanie dzieciom bajek jest trudniejsze niż w minionym 50-leciu. Niezmiernie atrakcyjnym dla dzieci jest komputerowy świat gier i komunikatorów oraz wszechobecna telewizja. Funkcje słuchowe zanikają na rzecz rozwoju funkcji wzrokowych, wykorzystywanych przy komputerze i telewizji. Badania naukowe potwierdzają jednak, że nie obrazy, lecz słowa mają zbawienny wpływ na rozwój psychiki małego dziecka. Czytanie bajek maluszkom pomaga im lepiej zrozumieć otaczający je świat, buduje silną więź między nimi a rodzicami, a ponadto na całe życie kształtuje nawyk czytania.

 

Jak wybrać bajkę dla własnego dziecka?

Prawidłowy wybór lektury dla swojej pociechy nie zawsze jest rzeczą łatwą. Nie warto czekać, aż maluszek podrośnie i zacznie rozumieć więcej czy wypowiadać pierwsze słowa. Im wcześniej zaczniemy przygodę z czytaniem, tym lepiej. Początkowo wybieramy książki zawierające duże, wyraźne, kolorowe obrazki, które po pierwsze przyciągną swą atrakcyjnością maluszka, a po drugie łatwiej nam będzie je opowiadać, bo właśnie tylko takie czytanie wczesne (tj. opowiadanie, objaśnianie własnymi słowami, wskazywanie na poszczególne obrazki, naśladowanie odgłosów zwierząt i rzeczy ma sens). Takie „czytanie” od pierwszych miesięcy życia stymuluje rozwój mowy – i w taki sposób powinniśmy czytać już niemowlakowi. W miarę rozwoju bajki dla dzieci powinny być dopasowane do potrzeb i ich zainteresowań. Oczywiście te dla niemowląt zazwyczaj mają duże wyraziste obrazki, czasami grube sztywne strony, o różnych ciekawych fakturę a czasami nawet dostosowane są do kąpieli.

Później dla dzieci młodszych ważne są proste, jednowątkowe bajki. Dopiero ok. 3 roku życia możemy wybierać bajki o rozbudowanych, wielowątkowych historiach. Istotny także jest przekaz tych bajek i wartości, z którymi podczas czytania możemy zapoznać dziecko. Wartościowe są opowieści o miłości, przyjaźni, pomocy innym, historii, tolerancji a także te, które pomagają dziecku przezwyciężyć swoje własne niepokoje. Z takich lektur każde dziecko może czerpać dobre wzorce, uczyć się empatii i reagowania w określonych sytuacjach.

Jeśli chodzi o zalety czytania książek naszym pociechom, często nie zdajemy sobie sprawy, że jest ich tak wiele. Najogólniej – czytanie wspiera rozwój na wielu płaszczyznach, m. in. rozwój wyobraźni, empatii, ćwiczy koncentrację i pamięć, co w późniejszym czasie ułatwia naukę. Bajki pomagają lepiej dziecku zrozumieć otaczającą je rzeczywistość (stąd pierwsze książeczki są o codziennych czynnościach, jak jedzenie, przewijanie, zabawa, o rodzinie, o zwierzątkach domowych itd.), poszerzyć wiedzę o świecie, budować swój system wartości i kształtować wrażliwość.

Głośne czytanie niesie z sobą wiele zalet. Przede wszystkim uwrażliwia słuch fonemowy dziecka, co ma niebagatelne znaczenie później dla nauki czytania i pisania oraz nauki języków obcych. Dzięki słuchaniu i zapamiętywaniu dzieci wzbogacają swoje słownictwo, łatwiej zapoznają się z fleksją, koniugacją, schematem zdania. Łatwiej też jest wyszukać im istotne informacje z tekstu. Potrafią szybciej wyciągać prawidłowe wnioski i szybciej analizują tekst pisany.  Zazwyczaj potrafią fantastycznie opowiadać. Poza tym te dzieci, którym czytano bajki najczęściej w życiu dorosłym sięgają po lektury.  Dzięki wspólnemu czytaniu powstaje też swoista więź między rodzicem dzieckiem. Jest to jedna z możliwości wspólnego miłego spędzania czasu, z którego warto uczynić codzienny rytuał.

Anna Buława


ZABAWY PALUSZKOWE

O zabawach paluszkowych słów kilka …

Nikogo nie trzeba przekonywać jak ważną rolę w pierwszych latach dziecka odgrywa zabawa. Jest ona naturalną działalnością dziecka, która rozwija jego wyobraźnię, daje możliwość na poznanie otaczającego go świata, rozwijanie komunikacji werbalnej, a także pozawerbalnej. Wspólna zabawa w gronie rodzinnym lub wśród rówieśników jest okazją do „szlifowania” sprawności językowej dziecka. Podczas zabaw dziecko poznaje nowe słowa, stara się budować zdania, począwszy
od prostych, pojedynczych, po złożone, bardziej rozbudowane wypowiedzi.

Jednymi z pierwszych zabaw z własną pociechą są zabawy paluszkowe. Każdy z nas
z pewnością przypomina sobie wierszyk „Idzie rak – nieborak”, „Tańcowały dwa Michały”, „Warzyła sroczka kaszkę, itp. Od wielu pokoleń są one jednymi
z pierwszych zabaw, w które bawią się dorośli z dziećmi, często nie zdając sobie sprawy z tego jaką mają wartość w stymulowaniu rozwoju małego dziecka.

Początkowo inicjatorem zabaw jest dorosły, którego zadaniem jest recytowanie wierszyka, przy równoczesnym dotykaniu poszczególnych części ciała dziecka
lub pokazywaniu różnych czynności. Następnie wraz z poznawaniem przez dziecko własnego ciała, zapamiętaniem treści wierszyka dziecko zaczyna aktywnie uczestniczyć w zabawie, często przejmując wiodącą rolę. Poza tym, dzieci uwielbiają tego rodzaju zabawy. Przydają się w poczekalni u lekarza, w podróży i w każdej wolnej chwili.

Zalety zabaw paluszkowych:

  1. Ułatwiają orientację w schemacie własnego ciała, dziecko uczy się jak
    się nazywają poszczególne części ciała i gdzie się znajdują. Potrafi zastosować analogię nazw i ruchów w stosunku do osoby bawiącej się z dzieckiem.
  2. Poprawiają sprawność manualną dziecka, która potrzebna jest później przy wykonywaniu czynności wymagających precyzyjnych ruchów rąk, np. przy ubieraniu się, pisaniu, rysowaniu, manipulowaniu różnymi przedmiotami. Zaletą zabaw paluszkowych jest również to, że można się w nie bawić z dziećmi, które są zbyt małe, aby stosować ćwiczenia i zabawy manipulacyjne tj. wycinanie, lepienie, układanie z klocków, rysowanie.
  1. Wpływają na rozwój umiejętności komunikacyjnych dziecka. Podczas zabaw uczy się ono podstawy dialogu, jaką jest naprzemienność, uczy się budowania zdań od prostych pojedynczych aż po wielokrotnie złożne oraz samodzielne dłuższe wypowiedzi. Wzbogacają słownictwo oraz ćwiczą pamięć.
  2. Budują pozytywny emocjonalny kontakt pomiędzy dzieckiem, a osobą z którą się bawi.
  3. Pomagają się zrelaksować i skoncentrować na konkretnej czynności, co małym dzieciom często przychodzi z trudem.
  4. Są atrakcyjnym sposobem na spędzenie z dzieckiem czasu.

Charakterystyczną cechą tego typu zabaw jest ich nieustająca atrakcyjność, pomimo częstego stosowania. Dzieci najczęściej domagają się wielokrotnego powtarzania zabawy: im młodsze dziecko tym wymaga więcej powtórzeń.

Przykładowe wiosenne zabawy paluszkowe (za Dorotą Majcher)

„SŁONKO ZAŚWIECIŁO”

Słonko zaświeciło – rysujemy na twarzy dziecka kółeczko

ptaszki obudziło – pukamy zgiętym palcem w dłonie dziecka

Latają, ćwierkają ziarenek szukają – opuszkami palców opukujemy ciało dziecka

Słonko zaświeciło – rysujemy na twarzy dziecka kółeczko

misia obudziło – pukamy zgiętym palcem w plecy dziecka

Mruczy misio z głodu szuka wszędzie miodu – delikatnie gładzimy całą dłonią brzuszek dziecka

Słonko zaświeciło – rysujemy na twarzy dziecka kółeczko

wiewiórki zbudziło – pukamy zgiętą dłonią w uda dziecka

Po lesie skakały – „skaczemy” palcami po głowie dziecka

orzeszków szukały – delikatnie przeczesujemy palcami włosy dziecka

Słonko zaświeciło – dziecka kółeczko rysujemy na twarzy

Zajączki zbudziło – gładzimy palcami powieki dziecka

Po łące biegają – dłońmi zgiętymi w pięści lekko uciskamy ciało dziecka

marchewki szukają – wkładamy dłoń za bluzkę  dziecka

 

,,WIOSNA PRZYSZŁA DO NAS ’’

Już nie musisz brać szalika – gładzimy dłońmi szyję dziecka

śnieg topnieje na chodnikach – gładzimy całe ręce dziecka

Dłuższe dni – rysujemy palcem na plecach dziecka długą linię

i krótsze noce – rysujemy krótkie linie na dłoniach dziecka

czasem motyl zatrzepocze – delikatnie szczypiemy ciało dziecka

Nawet chochoł już się zbudził – przecieramy opuszkami palców twarz dziecka

chce podobno wstać do ludzi – pocieramy o siebie, trzymane w naszych dłoniach, dłonie dziecka

Ciepły deszczyk leje z nieba – opukujemy głowę dziecka palcami

słońce grzeje kiedy trzeba – gładzimy całe ciało dziecka zaczynając od głowy

Wiosna, wiosna, wiosna przyszła do nas – „chodzimy” palcami po plecach dziecka

cała kolorowa, ukwiecona – rysujemy palcem kwiaty na plecach dziecka

Będą śpiewać ptaki, kwitnąć róże – masujemy plecy dziecka od dołu do boków

Zostań wiosno – przytulamy dziecko

zostań śliczna – tuląc dziecko kiwamy się lekko na boki

zostań z nami jak najdłużej tu – zamykamy dziecko w ramionach

 

 Anna Buława


Kontakt ze specjalistami - lista imienna

Poniżej udostępniamy listę adresów poczty elektronicznej umożliwiającą kontakt bezpośrednio ze specjalistą.

Psychologowie:

Wioletta Górska wioletta.gorska@poradniakrakow.com.pl
Elżbieta Kawa elzbieta.kawa@poradniakrakow.com.pl
Agata Kmiecik agata.kmiecik@poradniakrakow.com.pl
Marta Kosiecka-Nowak marta.kosiecka-nowak@poradniakrakow.com.pl
Ewa Kubala ewa.kubala@poradniakrakow.com.pl
Agnieszka Stefańska agnieszka.stefanska@poradniakrakow.com.pl
Iwona Tarnowska iwona.tarnowska@poradniakrakow.com.pl
Agnieszka Urbańska agnieszka.urbanska@poradniakrakow.com.pl
Marta Wronka marta.wronka@poradniakrakow.com.pl

Logopedzi:

Elzbieta Bujas elzbieta.bujas@poradniakrakow.com.pl
Anna Buława anna.bulawa@poradniakrakow.com.pl
Dorota Filipek dorota.filipek@poradniakrakow.com.pl
Agata Gładowicz-Bojarska agata.gladowicz-bojarska@poradniakrakow.com.pl
Katarzyna Komar Na czas nieobecności zastępowana przez Panią Monikę Maciąg
katarzyna.komar@poradniakrakow.com.pl
Iwona Machnik iwona.machnik@poradniakrakow.com.pl
Monika Maciąg monika.maciag@poradniakrakow.com.pl
Klaudia Miśta klaudia.mista@poradniakrakow.com.pl
Anna Skoczek anna.skoczek@poradniakrakow.com.pl
Magdalena Stasiak magdalena.stasiak@poradniakrakow.com.pl
Beata Suligowska beata.suligowska@poradniakrakow.com.pl
Aleksandra Uran aleksandra.uran@poradniakrakow.com.pl
Ewelina Wokurka ewelina.wokurka@poradniakrakow.com.pl

 

Pedagodzy:

Szczepan Badowski szczepan.badowski@poradniakrakow.com.pl
Jolanta Bień jolanta.bien@poradniakrakow.com.pl
Marcin Jurczenko kontakt@poradniakrakow.com.pl
Małgorzata Sypka malgorzata.sypka@poradniakrakow.com.pl
Stella Wicher stella.wicher@poradniakrakow.com.pl

Propozycje zabaw logopedycznych

Propozycje zabaw logopedycznych do wykorzystania na terenie domu.

Wybrała Anna Buława, logopeda SPPP.

 

Dla rozwoju mowy dziecka niebagatelne znaczenie ma sprawność ruchowa narządów mowy oraz prawidłowy oddech i słuch. Możemy sami w warunkach domowych podczas zwykłych zabaw ze swoją pociechą poćwiczyć oddech,  język, wargi oraz słuch. Oto kilka prostych zabaw dla dzieci, które mogą wnieść dużo dobrego w rozwój ich mowy.

 

  1. Zabawa w „leniuszka”, który cały czas ziewał. Dolna szczęka opuszczona, a następnie powoli unoszona ku górze. W tym czasie język leży nieruchomo na dnie jamy ustnej, wargi nie wykonują żadnych samodzielnych ruchów. Czynność należy powtarzać wielokrotnie (może być to np. zabawa w ziewającego osiołka.
  2. Zabawa w naśladowanie żucia (jak krowa, owca, koza lub osiołek). Ruchy żuchwy w prawo, w lewo, do przodu, do tyłu. W tym czasie dziecko chodzi na czworakach i naśladuje głos wybranego zwierzątka.
  3. Zabawa w „uśmiech osiołka”. Czy słyszałeś jak woła osiołek? Osioł woła (uśmiecha się) „u-i”, przy „u” usta zwężone w ryjek, w czasie „i” wargi silnie rozszerzone, ukazane wszystkie zęby. Wielokrotnie, dość szybko i dokładnie powtarzamy: „u-i”.
  4. Zabawa w „łapanie języka”. Wysuwamy język na zewnątrz (bez dotykania warg), i cofamy go w głąb jamy ustnej. Przy wysuwania języka szczęki są rozwarte, po cofnięciu języka zęby należy szybko złączyć.
  5. Zabawa w kotka. Powtarzamy wierszyk „Kotki” i np. rysujemy mówiąc:

Oto domek niski,

Stoją przed nim miski,

Kotki mleko piją,

Potem miski myją.

Czym kotki myją miski?

Łopatką, językiem czy ogonkiem?

Bawiąc się w kotki, będziemy wylizywać miseczki (do miseczek wsypujemy np. drobniutkie cukiereczki (posypka na ciasto), wkładamy odrobine jogurtu, miodu lub serka homogenizowanego itp.). Gdy dziecko wylizuje miseczkę, język trzeba wysunąć i spuścić do dołu, a potem stopniowo podnosić koniec języka do góry i przesuwać po podniebieniu. Oblizujemy tez usta końcem języka w kółeczko, w prawo a potem w lewo.

  1. Zabawa w osę.

Lata osa koło nosa,

Koło nosa Asa: zzzzzz …. (naśladujemy bzyczenie)

I zaraz go ugryzie,

Biedny As schował nos,

Nie ugryzie Asa.

Robimy ćwiczenie- wysuwamy język, robimy koniec języka ostry, a potem chowamy go i znów czubek języka robi się szeroki.

  1. Zabawa w konika. Gdy chcemy żeby konik szybko jechał kląskamy językiem, gdy chcemy, żeby się zatrzymał, wołamy prrr… (przesadnie parskając). Cmokamy, gdy konik ma ruszyć z miejsca.